Przejdź do treści
Sala kinowa. Od tyłu widoczni widzowie, siedzący w fotelach. Przed nimi scena oraz ekran projekcyjny. Na scenie, dwa krzesełka, w których siedzi dwóch mężczyzn.
Sala kinowa. Widzowie siedzą w fotelach. Na schodach obok foteli stoi kobieta.
Fragment rozmazanego ekranu kamery. W oddali scena oraz ekran projekcyjny. Na scenie stolik i dwa krzesełka, na których siedzi dwóch mężczyzn.
„Jak tytułowa rzeka w Kanadzie, w Jukonie podczas gorączki złota na przełomie XIX i XX wieku, tak dziś pogranicze ukraińsko-rosyjskie znalazło się w centrum uwagi” – zauważał, mówiąc o filmie Klondike Maryny Er Gorbach, dr Andrzej Kompa – prodziekan Wydziału Filozoficzno-Historycznego UŁ, prowadzący listopadowy DKF Człowiek w Zagrożeniu.
Gościem czwartkowego wydarzenia był rosyjski dziennikarz Roman Sacharow, którego zdaniem Klondike pokazuje, że człowiekowi łatwo jest się pogodzić z życiową beznadzieją. „To co dzieje się od 2014 roku w Ukrainie jest złem w czystej postaci a nie – jak twierdzą niektórzy – wynikiem różnic kulturowych i społecznych pomiędzy Rosjanami a Ukraińcami” – podkreślał. Sacharow przyznał też, że podczas seansu zadawał sobie pytanie, co zrobiłby na miejscu bohaterów filmu? Uciekł z ogarniętego wojną Donbasu, czy – jak Irka i Tolik – zdecydował się zostać?Klondike w reżyserii Maryny Er Gorbach jest ukraińskim kandydatem do Oscara. Film otrzymał również liczne nagrody, m.in. na festiwalu Sundance, Berlinale oraz w Stambule, Sarajewie i Seattle.

Zobacz fragment spotkania z Romanem Sacharowem:

Dyskusyjny Klub Filmowy Człowiek w Zagrożeniu jest dofinansowany ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz ze środków Miasta Łodzi.