13 filmów „ŚWIAT”:
Kabaret (Cabaret, reż. Bob Fosse, 1972)
Złodzieje rowerów (Ladri di biciclette, reż. Vittorio De Sica, 1948)
Obywatel Kane (Citizen Kane, reż. Orson Welles, 1941)
Szczęśliwy człowiek (O Lucky Man!, reż. Lindsay Anderson, 1973)
Absolwent (The Graduate, reż. Mike Nichols, 1967)
Ptaki (The Birds, reż. Alfred Hitchcock, 1963)
Lśnienie (The Shining, reż. Stanley Kubrick, 1980)
Dobry, zły i brzydki (Il buono, il brutto, il cattivo., reż. Sergio Leone, 1966)
Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (Snow White and the Seven Dwarfs, reż. David Hand, 1937)
Pół żartem, pół serio (Some Like It Hot, reż. Billy Wilder, 1959)
Kobieta z wydm (Suna no Onna, reż. Hiroshi Teshigahara, 1964)
La Strada (La Strada, reż. Federico Fellini, 1954)
Przeminęło z wiatrem (Gone with the Wind, reż. Victor Fleming, Sam Wood, 1939)
Komentarz:
Na liście są filmy, które wywarły na mnie kiedyś największe wrażenie. Szczęśliwego człowieka oglądałem chyba kilkadziesiąt razy. Zawsze, gdy zobaczyłem, że jest grany w jakimś kinie,
to jechałem tam, żeby obejrzeć jeszcze raz. Dzięki temu poznałem chyba wszystkie kina
w Łodzi. Przeminęło z wiatrem pamiętam z tego, że po bilet do kina Pionier na ul. Franciszkańskiej stałem kilka godzin w potężnej kolejce i film oglądałem z moją mamą.
Na Obywatelu Kane uczyłem się „języka filmowego” podczas studiów w Szkole Filmowej. Kobieta z wydm – niesamowity film japoński – oglądałem w kinie Stylowy na ul Kilińskiego. W trakcie projekcji, przed ostatnim aktem, zabrakło prądu i musieliśmy czekać prawie godzinę na wznowienie filmu. Po napisie „Koniec” kinooperator włączył przez pomyłkę jeszcze raz pierwszy akt i przez to film nabrał innego, nowego znaczenia. Złodzieje rowerów to jeden
z pierwszych obejrzanych w dzieciństwie filmów, w sezonowym kinie w Rąbieniu, gdzie projektor stał na scenie, terkotał, a z głośników leciał zawodzący dźwięk. Oczywiście na mojej liście nie mogło zabraknąć filmu animowanego i miałem problem, czy to ma być Królewna Śnieżka, czy doskonalszy technicznie Pinokio. W końcu wygrała Śnieżka.
13 filmów „POLSKA”:
Rękopis znaleziony w Saragossie (reż. Wojciech Jerzy Has, 1964)
Barwy ochronne (reż. Krzysztof Zanussi, 1976)
Ziemia obiecana (reż. Andrzej Wajda, 1974)
Miś (reż. Stanisław Bareja, 1980)
Co mi zrobisz jak mnie złapiesz (reż. Stanisław Bareja, 1978)
Zimna wojna (reż. Paweł Pawlikowski, 2018)
Nóż w wodzie (reż. Roman Polański, 1961)
Amator (reż. Krzysztof Kieślowski, 1979)
Struktura kryształu (reż. Krzysztof Zanussi, 1969)
Zakazane piosenki (reż. Leonard Buczkowski, 1946)
Krzyżacy (reż. Aleksander Ford, 1960)
Aria dla atlety (reż. Filip Bajon, 1979)
Człowiek z marmuru (reż. Andrzej Wajda, 1976)
Komentarz:
Wszystkie filmy są dla mnie ważne. Krzyżacy – ważne wspomnienie z dzieciństwa. Po raz pierwszy oglądałem go w sezonowym kinie w Rąbieniu, gdzie poza dźwiękiem z filmu było słychać terkot projektora. Na liście jest też, moim zdaniem, najlepszy polski film, jaki kiedykolwiek powstał, czyli Rękopis znaleziony w Saragossie, według niesamowitej powieści Potockiego w tłumaczeniu i redakcji Chojeckiego. Do najlepszych polskich filmów zaliczam też dwa, przy których miałem zaszczyt pracować: Barwy ochronne i Aria dla atlety.