Przejdź do treści

Michał J. Zabłocki

13 filmów „ŚWIAT”:

Ojciec chrzestny (The Godfather, reż. Francis Ford Coppola, 1972)

Powiększenie (Blow-Up, reż. Michelangelo Antonioni, 1966)

Siedmiu wspaniałych (The Magnificent Seven, reż. John Sturges, 1960)

Karmazynowy pirat (The Crimson Pirate, reż. Robert Siodmak, 1952)

Żądło (The Sting, reż. George Roy Hill, 1973)

Amelia (Le fabuleux destin d’Amélie Poulain, reż. Jean-Pierre Jeunet, 2001)

Forrest Gump (Forrest Gump, reż. Robert Zemeckis, 1994)

Locke (Locke, reż. Steven Knight, 2013)

Chłopcy z ferajny (Goodfellas, reż. Martin Scorsese, 1990)

Casablanca (Casablanca, reż. Michael Curtiz, 1942)

Dzisiejsze czasy (Modern Times, reż. Charles Chaplin, 1936)

Rio Bravo (Rio Bravo, reż. Howard Hawks, 1959)

Bullit (Bullit, reż. Peter Yates, 1968)

Komentarz:

Moim pierwszym filmem kinowym, na którym byłem 6 razy (i to bez zakupu biletów!) był film Karmazynowy pirat z Burtem Lancasterem. Miałem wówczas 7 lat i mieszkałem we Wrocławiu przy ul. Ruskiej, równoległej do ul. Mikołaja, gdzie było kino Pokój. Wraz z kolegą z podwórka odkryliśmy, że okno toalety kina było niedomykane i można przez nie bez problemu wśliznąć się na seanse. Film uważałem za arcydzieło, a największe wrażenie zrobiły na mnie wyczyny akrobatyczne czołowych aktorów – Burta Lancastera i jego partnera, Nicka Cravata.
Nie wierzyłem że można wykonywać takie ewolucje do kamery bez widocznych zabezpieczeń, gdyż nie miałem pojęcia, że obaj pracowali wcześniej ze sobą przez lata w cyrku, jako linoskoczkowie

13 filmów „POLSKA”:

Kanał (reż. Andrzej Wajda, 1956)

Nóż w wodzie (reż. Roman Polański, 1961)

Wielki Szu (reż. Sylwester Chęciński, 1982)

Sami swoi (reż. Sylwester Chęciński, 1967)

Dzień świra (reż. Marek Koterski, 2002)

Barwy ochronne (reż. Krzysztof Zanussi, 1976)

Ziemia obiecana (reż. Andrzej Wajda, 1974)

Miś (reż. Stanisław Bareja, 1980)

Rejs (reż. Marek Piwowski, 1970)

Yesterday (reż. Radosław Piwowarski, 1984)

Potop (reż. Jerzy Hoffman, 1974)

Psy (reż. Władysław Pasikowski, 1992)

Vabank (reż. Juliusz Machulski, 1981)

Komentarz:

Będąc nauczycielem akademickim, podsiadającym dorastającego syna, poszedłem na film Dzień świra i stwierdziłem, że to jest film o mnie. Co ciekawe, moja partnerka towarzysząca mi na seansie, nie mająca dzieci i nie mająca nic wspólnego z nauczaniem, uparła się aby mnie przekonać, że to jest film dokładnie o niej. Oboje uważamy, że wspólnym mianownikiem naszej recepcji jest przejmująco prawdziwy psychologicznie portret polskiego aspiranta do miana inteligenta, zatopionego w przaśnej i pełnej absurdów krajowej rzeczywistości.

Skip to content