13 filmów „ŚWIAT”:
Dyskretny urok burżuazji (Le charme discret de la bourgeoisie, reż. Luis Buñuel, 1972)
Persona (Persona, reż. Ingmar Bergman, 1966)
Miasto kobiet (La città delle donne, reż. Federico Fellini, 1980)
Kieł (Kynodontas, reż. Yórgos Lánthimos, 2009)
Volver (Volver, reż. Pedro Almodóvar, 2006)
Jestem miłością (Io sono l’amore, reż. Luca Guadagnino, 2009)
Portret kobiety w ogniu (Portrait de la jeune fille en feu, reż. Céline Sciamma, 2019)
Złodzieje rowerów (Ladri di biciclette, reż. Vittorio De Sica, 1948)
Fortepian (The Piano, reż. Jane Campion, 1993)
Spragnieni miłości (Fa yeung nin wa, reż. Wong Kar-Wai, 2000)
Annie Hall (Annie Hall, reż. Woody Allen, 1977)
Sklep przy głównej ulicy (Obchod na korze, reż. Ján Kadár, Elmar Klos, 1965)
Tylko kochankowie przeżyją (Only Lovers Left Alive, reż. Jim Jarmusch, 2013)
Komentarz:
To trzynastka filmów, które tworzą mapę emocji i świadomości – od zmysłowego Wong Kar-Waia po ironicznego Buñuela. Łączy je wrażliwość na piękno, melancholia i potrzeba prawdy – nawet wtedy, gdy przybiera ona formę absurdu lub ciszy. To kino, które patrzy głęboko
w człowieka, ale zawsze z czułością.
13 filmów „POLSKA”:
Panny z Wilka (reż. Andrzej Wajda, 1979)
Papusza (reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, 2013)
Ziemia obiecana (reż. Andrzej Wajda, 1974)
Ida (reż. Paweł Pawlikowski, 2013)
Wesele (reż. Wojciech Smarzowski, 2004)
Demon (reż. Marcin Wrona, 2015)
Dzień świra (reż. Marek Koterski, 2002)
Do widzenia, do jutra… (reż. Janusz Morgenstern, 1960)
Niewinni czarodzieje (reż. Andrzej Wajda, 1960)
Europa Europa (reż. Agnieszka Holland, 1990)
Noce i dnie (reż. Jerzy Antczak, 1975)
Nóż w wodzie (reż. Roman Polański, 1961)
Boże Ciało (reż. Jan Komasa, 2019)
Komentarz:
Film, który widziałam naście razy, to Panny z Wilka. To opowieść o przemijaniu i pragnieniu, o pamięci, która bywa bardziej prawdziwa niż teraźniejszość. Gorący, duszny i namiętny – jak późne lato, którego nie chce się wypuścić z rąk. A zarazem film o tym, że wspomnienia potrafią parzyć równie mocno jak miłość. Każda scena jest tu jak oddech przeszłości – powolny, pełen napięcia, muzycznie i emocjonalnie precyzyjny. Piękne kreacje aktorskie, subtelna erotyka, poetycka muzyka i rytm, który hipnotyzuje – to film, do którego się wraca jak do snu, który wciąż nie chce się skończyć.