Przejdź do treści

Pomysł na Rozbijemy zabawę miał źródło w dowcipie. Przy okazji realizacji wymaganej przez Szkołę etiudy dokumentalnej Polański zamanifestował niechęć do przestrzegania reguł. Na teren szkoły zaprosił, oprócz studentów, łódzkich chuliganów. 

Polański na potrzeby etiudy zorganizował w szkole bal pod gołym niebem. Umówiona grupa chuliganów miała wmieszać się w tłum i stopniowo wkraczać do akcji.  Scenariusz popsuła jednak studentowi ich nadgorliwość. „Ledwie przeskoczyli przez mur szkoły, zaczęli walić na prawo i lewo, wyrywać tancerzom dziewczyny, wpychać studentów do sadzawki. (…) Taśma skończyła się akurat wtedy, gdy tańce przerodziły się w ogólną bijatykę” – wspominał reżyser. Komisja dyscyplinarna rozpatrywała sprawę usunięcia Polańskiego ze szkoły. Skończyło się na ostrzeżeniu od dziekana Jerzego Bossaka.