Czasy Szkoły Filmowej w Łodzi
Pochłanialiśmy niezliczone ilości filmów. W salach projekcyjnych pokazy trwały przez cały dzień i nieraz do późnej nocy kłębili się tam studenci.
Część oglądała filmy bezpośrednio związane z programem, a wielu innych chodziło na projekcje jak na wagary. (…) Filmy stanowiły nasze główne pożywienie. Oglądaliśmy na okrągło klasyczne pozycje kina światowego, analizując je w nieskończoność.
Roman Polański, Roman, przekł. Kalina i Piotr Szymanowscy, Warszawa 1989/ Roman by Polanski,
Nowy Jork 1984
Nawet w najcięższych latach stalinowskich mieliśmy dostęp do filmów nieznanych szerokiej widowni. W tym celu wystarczyło wypełnić rewers, uzyskać podpisy trzech wykładowców – i oglądaliśmy dowolnie wybrany film. Jeżeli w Łodzi nie było kopii, Centralne Archiwum przysyłało ją nam z Warszawy. Kupowano i kierowano do ogólnego rozpowszechniania niewielką liczbę filmów zachodnich, jednak komisja kwalifikacyjna otrzymywała sporo kopii, dzięki czemu nasza uprzywilejowana mała społeczność miała możność je obejrzeć.
