Przejdź do treści

Hubert Jeschke

13 filmów „ŚWIAT”:

Na krańcu świata (Wake in Fright, reż. Ted Kotcheff, 1971)

Niepotrzebni mogą odejść (Odd Man Out, reż. Carol Reed, 1947)

Nić widmo (Phantom Thread, reż. Paul Thomas Anderson, 2017)

Kuracja (Kyua, reż. Kiyoshi Kurosawa, 1997)

I. Sztuczna inteligencja (A.I. Artificial Intelligence, reż. Steven Spielberg, 2001)

Zawrót głowy (Vertigo, reż. Alfred Hitchcock, 1958)

Pod skórą (Under the Skin, reż. Jonathan Glazer, 2013)

Zagadka zbrodni (Sal-in-sui Choo-eok, reż. Joon-ho Bong, 2003)

Coś (The Thing, reż. John Carpenter, 1982)

Barry Lyndon (Barry Lyndon, reż. Stanley Kubrick, 1975)

Chaos (Kaos, reż. Paolo Taviani, Vittorio Taviani, 1984)

Truman Show (The Truman Show, reż. Peter Weir, 1998)

Make Way for Tomorrow (Make Way for Tomorrow, reż. Leo McCarey, 1937)

Komentarz:

  1. W pełni trafiony polski plakat oddaje sedno tego arcydzieła australijskiego kina – diabły to postacie wielogłowe i chłonne, a ich piekłem rządzi żywioł wytapiania. W zetknięciu z nim do cielska dołącza kolejna twarz. Film uderzający w błędnik z siłą słońca i wódki.
  2. Na zawsze zapamiętam sceny, w których śnieg padał cicho na stare ulice, na ludzi niosących bezinteresowną pomoc i ludzi wykonujących bezlitosne rozkazy; wreszcie śnieg sypiący na rannego uciekiniera po długiej, nocnej odysei, i na jego sny o wolności.
  3. Zawiły obraz miłości jako ciągłej negocjacji z cudzym (i swoim) szaleństwem. O tym, że między dwiema zakochanymi osobami powstaje niepojęty dla innych układ sił i rytuałów; ich własna logika, która komplikuje podział na akty troski i akty dominacji. Najważniejszym testem okazuje się zrozumienie słabości ukochanej/go – to piękny, romantyczny gest Andersona w filmie zarazem kunsztownym i osobliwym, bogatym w mrok i humor. Dialogi są tak pamiętne, że zawisają w powietrzu jak wonne opary w kuchni.
  4. Jedyny horror, który nastraszył mnie tak, że przestałem oglądać filmy na miesiąc. Przebrany za kryminał, jest hipnozą utkaną z sugestii, niewyraźnych konturów i potencjału do czynienia zła, który zdaje się czaić w podświadomości każdego, nawet najbardziej serdecznego sąsiada z bloku. Film zaś wślizguje się w tą podświadomość jak pozostałości po złych snach. Koszmarach tak realnych, że wziętych za prawdę.
  5. Największa anomalia w historii kina – intelektualnie prowokujący, chłodny i mroczny świat Kubricka spotyka dziecięce spojrzenie, którego zachwyt zaklął w oku kamery Spielberg. Film wbrew pozorom opowiada nie o maszynach, a o paradoksach ludzkiego istnienia. Co to znaczy kochać, pragnąć, posiadać i tracić. Co nas napędza i czy aż tak różnimy się od mechanicznego chłopca, który został zaprogramowany, by kochać swoją mamę? Istoty, która tak silnie uwierzyła w iluzję odzyskania utraconej miłości, że zadowoliła się snem na jawie?
  6. „Every love story is a ghost story”, pisał znany amerykański autor. Zawrót głowy to arcydzieło, które uchwyciło tajemnicę afektu miłosnego. To akt widzenia, odtwarzania i gonienia za nieuchwytnym. Ubieranie zjawy w ciało, które nie sposób ożywić. Oglądając czułem się, jakbym współdzielił wzrok bohatera. Padłem też ofiarą podobnego zaklęcia – nie mogłem oderwać wzroku od tego, co śledzę wzrokiem. Najdoskonalszy mariaż Hitchcockowej historii, która dba o suspens i wartość wrażeniową, z jego głębokim artyzmem jako twórcy, który opuszkami palców czuł materię filmową i rozpychał się w jej audiowizualnym języku.
  7. Film, który niczym łzy kosmitki przybył do nas z odległego świata, aby zapłakać nad ludzkością oczami, które pierwszy raz zetknęły się z naszą brutalnością i wrażliwością, z przemocą i z łaską. Gramatyka filmowa wymyślona na nowo i dostrojona do chemii obcego nam organizmu, który przechodzi przez najbardziej doniosły proces – narodziny empatii, a więc duszy. Jest w nim wszystko – od sci-fi, przez film dokumentalny, po horror. Jest liryzm i szorstka przyziemność, ale jest też groteska obrazów tak obcych i dziwnych, że wyglądają jakby namalował je Francis Bacon po zwiedzaniu głębi oceanów.
  8. Fascynujący kryminał, który nie szuka satysfakcji dla widza z przebiegu śledztwa. Przeciwnie, jest wybitnym obrazem bezradności w obliczu zła; chaosu i niemocy w sprawach tak fundamentalnych, jak poznanie prawdy o drugiej osobie. Tylko Bong potrafi złączyć tonację mitycznej tragedii z realną grozą… i komedią, by nie było widać żadnych szwów. Film jest zwarty, gęsty i porusza się naprzód tak gładko, jak za cięciem ostrza.
  9. Grupa ludzi, ekstremalny krajobraz oraz… Coś. Filmowa pigułka paranoi tego świata – nieufności, która buduje mury między podobnymi do siebie ludźmi, ponieważ każdy z nich przeczuwa, że coś obscenicznego kryje się za powłoką. Carpenter proponuje: co jeśli paranoicy mieliby rację i za maską znajomego z pracy kryłby się obcy impostor? Oglądając pierwszy raz w dzieciństwie czułem, że jestem zamknięty – tam z nimi – na stacji badawczej w sytuacji absolutnego impasu. Że nieważne, czy spojrzę z namysłem w oczy bohaterów, te rzekome okna do wnętrza ludzi, i tak nie poznam prawdy o ich naturze.
  10. Film Kubricka rozpoczyna się jako sardoniczna farsa z dystansem spoglądająca na śmieszność, kuriozalność i sprzeczność naszych obyczajów, naszych osobistych ambicji, pasji i naiwnych decyzji. Lecz potem następuje mały cud. W narratorze budzi się odruch współczucia – być może nie sposób patrzeć tak długo na losy Barry’ego i nie odczuwać bólu – i wraz z nim opuszczamy bezpieczny schron ironii. Film jest bowiem wielką tragedią ludzkiego ducha. Najbardziej złamało mi serce to, że kiedy Barry Lyndon był nikim, krew w żyłach śpiewała mu o życiu, które go czeka; kiedy zaś osiągnął upragniony status społeczny, otoczył się przepychem i dołączył do niego jako martwa figura. Byle nie spojrzeć w pustkę.
  11. Najpiękniejsza filmowa elegia i jednocześnie wykwintna mozaika wielu gatunków, które opowiadają o różnych aspektach ludzkiej kondycji. Łączą je mity i szkatułki pamięci na zawsze związane z ziemią, w której dalej tkwią korzenie historii. Film jest niesłychanie wrażliwą medytacją nad łapaniem kontaktu ze źródłem, które tkwi u sedna naszych historii. Scena spotkania z duchem matki zostanie ze mną na zawsze
  12. Truman Show genialnie uchwycił uniwersalne poczucie niejasnego niepokoju w życiu codziennym – wrażenie, że „coś nie gra”. Dlatego jest esencją narracji o ludzkim dążeniu do prawdy i wolności. Truman w końcu ryzykuje wszystko, w tym komfort, bezpieczeństwo i akceptację, by przekroczyć konstrukt, w którym żyje. My oczywiście również żyjemy w takich konstruktach. I możemy również nauczyć się cennej lekcji od niego – jak opuszczać fikcję, i jak przejść od życia oglądanego do przeżywanego. Nigdy wcześniej ani później nie miałem bardziej białych kostek od trzymania kciuków za bohatera.
  13. Cytując Orsona Wellesa – „nawet głaz zapłakałby przez ten film”. Rozbrajający melodramat ze starego Hollywood. Czułym okiem przygląda się związkowi miłosnemu, który musi stawić czoło sytuacji bez wyjścia. Cichy, ludzki i uważny portret tego, jak destrukcyjne okoliczności może stworzyć społeczne lekceważenie seniorów.

13 filmów „POLSKA”:

Film balkonowy (reż. Paweł Łoziński, 2021)

Ziemia obiecana (reż. Andrzej Wajda, 1974)

Las (reż. Piotr Dumała, 2009)

Matka Joanna od Aniołów (reż. Jerzy Kawalerowicz, 1961)

Pociąg (reż. Jerzy Kawalerowicz, 1959)

Pasażerka (reż. Andrzej Munk, Witold Lesiewicz, 1963)

Nóż w wodzie (reż. Roman Polański, 1961)

Dzień świra (reż. Marek Koterski, 2002)

IO (reż. Jerzy Skolimowski, 2022)

Ostatnia rodzina (reż. Jan P. Matuszyński, 2016)

Panny z Wilka (reż. Andrzej Wajda, 1979)

Weiser (reż. Wojciech Marczewski, 2000)

Grzechy dzieciństwa (reż. Krzysztof Nowak, 1980)

Komentarz:

Brak

Skip to content