13 filmów „ŚWIAT”:
- 2001: Odyseja kosmiczna (2001: A Space Odyssey, reż. Stanley Kubrick, 1968)
- Obywatel Kane (Citizen Kane, reż. Orson Welles, 1941)
- Ed Wood (Ed Wood, reż. Tim Burton, 1994)
- Człowiek z kamerą filmową (Chelovek s kinoapparatom, reż. Dziga Wiertow, 1929)
- Idź i patrz (Idi i smotri, reż. Elem Klimow, 1985)
- Harakiri (Seppuku, reż. Masaki Kobayashi, 1962)
- Zakochany bez pamięci (Eternal Sunshine of the Spotless Mind, reż. Michel Gondry, 2004)
- Wariacje animacji (Duck Amuck, reż. Chuck Jones, 1953)
- Parasite (Gi-saeng-chung, reż. Joon-ho Bong, 2019)
- The Critic (The Critic, reż. Ernest Pintoff, 1963)
- Miasto Boga (Cidade de Deus, reż. Fernando Meirelles, 2002)
- Shrek 2 (Shrek 2, reż. Andrew Adamson, Kelly Asbury, 2004)
- Praczki nad rzeką (Laveuses sur la rivière, reż. Auguste Lumière, Louis Lumière, 1897)
Komentarz:
Starałem się ułożyć swoją listę tak, by oddawała moją miłość do kina – każdego rodzaju kina. Na pierwszych dwóch miejscach znajdują się dwa filmy idealne, diamenty bez skazy, które nie czują na sobie żadnej presji tytułu jednych z najlepszych w historii, tylko z dumą swoją wielkość udowadniają. Zaraz po nich najpiękniejsza laurka dla kina (tak, piękniejsza od Cinema Paradiso) w historii medium, czyli burtonowski Ed Wood (z hipnotyzującą rolą Martina Landau jako Béla Lugosi). Filmy na niższych pozycjach są rozrzucone w sposób nieco bardziej losowy i bardzo możliwe, że gdybym układał tę listę jutro, ich rozmieszczenie wyglądałoby zupełnie inaczej. Znalazło się tutaj miejsce dla samoświadomych animacji (Duck Amuck i The Critic), kina non-fiction (Człowiek z kamerą filmową), dzieł brutalnych (Miasto Boga, Idź i patrz),
jak i niemalże onirycznych (Zakochany bez pamięci). Doceniam kino współczesne (Parasite), ale nie zapominam też, jak niezwykłe potrafiły być same początki (Praczki nad rzeką – moim zdaniem pierwsze filmowe arcydzieło). Kino mainstreamowe (Shrek 2) potrafi zapewnić równie niezapomniane, choć zupełnie inne, doświadczenia co arthouse (Harakiri).
13 filmów „POLSKA”:
- Dekalog X (reż. Krzysztof Kieślowski, 1988)
- Kuracja (reż. Wojciech Smarzowski, 2001)
- Amator (reż. Krzysztof Kieślowski, 1979)
- Usłyszcie mój krzyk (reż. Maciej Drygas, 1991)
- Film balkonowy (reż. Paweł Łoziński, 2021)
- Kanał (reż. Andrzej Wajda, 1956)
- Mały western (reż. Witold Giersz, 1960)
- Gadające głowy (reż. Krzysztof Kieślowski, 1980)
- Dług (reż. Krzysztof Krauze, 1999)
- Tango (reż. Zbigniew Rybczyński, 1980)
- Zemsta kinooperatora (reż. Władysław Starewicz, 1912)
- Wesele (reż. Wojciech Smarzowski, 2004)
- Pora umierać (reż. Dorota Kędzierzawska, 2007)
Komentarz:
Podobnie jak w przypadku listy światowej, próbowałem objąć swoim zestawieniem możliwie szeroki zakres arcydzieł polskiego kina. Na pierwszym miejscu umieściłem mój ulubiony odcinek Dekalogu (którego wszystkie części mogłyby zająć i połowę tej listy; zdecydowanie jest to najwyższe osiągnięcie rodzimej kinematografii), a kolejne miejsca rozdzielone zostały raczej losowo. Znalazło się tu miejsce i dla klasyka Szkoły Polskiej (Kanał) czy Kina Moralnego Niepokoju (Amator), i dla tytułu niemalże zapomnianego (Smarzowski od niemalże ćwierćwiecza nie zbliżył się do swojego geniuszu z telewizyjnej Kuracji). Poza fabułami (Dług, Pora umierać) docenione zostały także świetne dokumenty (wstrząsający Usłyszcie mój krzyk, ale także genialne w swoim zamyśle Gadające głowy i Film balkonowy) oraz nowatorskie animacje (Mały Western oraz Tango).