Przejdź do treści

13 filmów na 130-lecie kina - Jak to zrobiliśmy? Spojrzenie „od kuchni”

W projekcie „13 filmów na 130-lecie kina” poczyniliśmy kilka zmian względem poprzedniej jego odsłony. Co oczywiste, tym razem ankietowani mogli wybrać nie 12, lecz 13 tytułów w ramach każdej z list. Dziesięć lat temu zachęcaliśmy ponadto do wskazania jednego tytułu „wyjątkowego” (któremu w obliczeniach zbiorczych przydzielaliśmy dodatkowe punkty). W efekcie bardzo skomplikowaliśmy sobie wyliczenia, zatem tym razem, mając w pamięci tamte doświadczenia, zrezygnowaliśmy z podobnej prośby. Wreszcie, nieco inaczej prezentujemy wyniki. Uwaga ta dotyczy wskazań indywidualnych (w poprzedniej edycji filmy – poza wspomnianym tytułem najważniejszym – były prezentowane alfabetycznie; tym razem pojawiają się w takiej kolejności, w jakiej zostały przesłane, co może, ale w żadnym razie nie musi, sugerować ich hierarchię), jak również rankingów „zbiorczych”. W tym ostatnim wypadku przyjęliśmy inny niż przed dekadą sposób radzenia sobie z tytułami ex aequo: dziesięć lat temu, gdy filmy A i B miały tę samą pozycję X na liście, kolejny tytuł oznaczaliśmy numerem X+1; obecnie zaś, podobnie jak w ostatnim rankingu „Sight and Sound”, otrzymał on liczbę porządkową X+2.

Zaproszenia do udziału w projekcie przesyłaliśmy za pośrednictwem partnerów projektu: Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej i Telewizyjnej w Łodzi oraz Polskiego Towarzystwa Badań nad Filmem i Mediami. Ponadto poprosiliśmy o wsparcie w nagłośnieniu inicjatywy gildie branżowe (reżyserów, producentów, scenarzystów i autorów zdjęć filmowych) – z różnym skutkiem. Imienne zaproszenia ograniczyliśmy do gości Muzeum Kinematografii. Nie byliśmy chyba przesadnie natarczywi, wysyłając przypomnienia tym, którzy w rozmowie lub korespondencji zadeklarowali udział, lecz ociągali się z wypełnieniem obietnicy, bądź z uwagi na natłok innych zobowiązań przystąpili do wypełnienia ankiety z opóźnieniem. Słowem, przyjęliśmy zasadę: nikt nie musi, wielu może, niektórzy chcą.

Treść zaproszenia brzmiała: „»13 filmów na 130 lat kina« to projekt służący popularyzacji wartościowego kina. Z okazji zbliżającej się 130. rocznicy pierwszego pokazu braci Lumière, chcemy wyłonić 13 najlepszych filmów światowych i 13 najlepszych filmów polskich. Mamy nadzieję, że zbudowane przez uczestników zestawienie stanie się inspiracją dla kolejnych widzów i przyszłych pokoleń kinomanów. Zależy nam na osobistym punkcie widzenia; nie pytamy więc o najważniejsze lub najpiękniejsze filmy w historii kina, ale właśnie o filmy – Pani/Pana zdaniem – najlepsze. Kolejność, w jakiej zapisze Pani/Pan typy nie ma znaczenia – każdy wskazany tytuł otrzyma umowny jeden punkt. Można wpisać mniej niż 13 filmów, ale nie więcej. Prosimy o wskazanie tytułu oraz przynajmniej krótkiego dopowiedzenia (nazwiska reżysera lub roku produkcji). Przesłanie typów jest tożsame z wyrażeniem zgody na publikację Pani/Pana wskazań na stronie prowadzonej przez Muzeum Kinematografii w Łodzi”. Pracownicy tej instytucji – o ich zaangażowaniu będzie jeszcze mowa – odpowiadali za zbieranie ankiet oraz przetwarzanie i ochronę danych osobowych.

Na listach umieszczać można było filmy bez względu na wykorzystaną technikę (aktorskie/animowane), rodzaj (fabularny/dokumentalny), metraż (krótki/średni/pełny), nośnik (kopia filmowa, film telewizyjny), obieg (multipleksowy, festiwalowy, galeryjny), styl (kino głównego nurtu / autorskie kino artystyczne / kino eksperymentalne), czas powstania (filmy nieme i dźwiękowe, czarno-białe i barwne) czy docelową grupę odbiorczą (dla dzieci, dla dorosłych). Z pola zainteresowania wykluczyliśmy jedynie tzw. home-movies, notacje dokonywane dla celów prywatnych oraz fenomeny stricte telewizyjne (np. seriale) czy interaktywne (instalacje multimedialne, gry komputerowe). Lista „ŚWIAT” mogła zawierać także realizacje polskie, zaś na liście „POLSKA” dopuszczaliśmy uwzględnianie koprodukcji, zagranicznych filmów nakręconych przez polskich reżyserów, a także filmów podpisanych przez zagranicznych twórców, które cokolwiek istotnego z Polską łączy.

Łącznie w naszym projekcie wzięło udział 289 osób, które nadesłały 564 ankiet (kilka osób ograniczyło się bądź do listy „ŚWIAT”, bądź do listy „POLSKA”). Było to nieznacznie więcej niż dziesięć lat temu (w projekcie „12 na 120” odliczyło się 279 osób), przy czym aż 200 osób wypełniło ankietę po raz pierwszy. Innymi słowy, mamy do czynienia z zasadniczo odmienną próbą badawczą (informacja ta jest istotna dla porównań wyników: sprzed dekady i tegorocznych). Profil demograficzny uczestników był podobny – liczbowo przeważały osoby w wieku od 40 do 60 lat (choć warto odnotować wyjątek w grupie krytyków, wśród których – inaczej niż dekadę temu – przeważały w tym roku osoby przed czterdziestką). W tej edycji projektu wzięło udział 90 kobiet – nieco więcej kobiet niż przed dekadą.

Wśród osób, które nadesłały ankietę, przeważali „popularyzatorzy” (do tak nazwanej kategorii zaliczyliśmy krytyków filmowych, wykładowców filmoznawstwa, a także osoby związane z rozpowszechnianiem: dystrybutorów, kiniarzy, organizatorów festiwali i przeglądów filmowych). Kilkanaście osób – głównie związanych ze Szkołą Filmową w Łodzi – zaliczyliśmy zarówno do puli „popularyzatorzy”, jak i „twórcy”. Natomiast w odniesieniu do listy reżyserskiej pewien kłopot sprawiły nam osoby, które w ten sposób same „zidentyfikowały się” zawodowo, choć dwie główne bazy danych – filmpolski.pl oraz sfp.org.pl – o ich dorobku milczały (przykładowo, jeden z wykładowców przedstawił się również jako „reżyser filmów krótkometrażowych” – mając na myśli rolki publikowane przezeń na własnym profilu facebookowym). To istotna zmiana kulturowa: skoro „kręcić (filmy) każdy może”, każdy ma prawo też uznawać się za twórcę, reżysera i producenta – naszym zaś prawem jest niedawanie wiary w autoidentyfikacje. Ankiety przysłało także kilka osób tuż po studiach reżyserskich – i choć dysponowały one argumentem cięższego kalibru (czyli dyplomem), również w tych wypadkach nie zaliczaliśmy ich ankiet do puli „reżyserskiej”. Ostatecznie – podobnie jak 10 lat temu – przyjęliśmy zasadę „nie dyplom, lecz dorobek”; w konsekwencji, lista „reżyserska” zawiera wskazania osób, które w ciągu ostatnich 20 lat samodzielnie (z wyłączeniem współpracy reżyserskiej) nakręciły przynajmniej jeden film (nie uwzględnialiśmy etiud szkolnych), indeksowany na filmpolski.pl lub w bazie SFP. Głosy nadesłane przez (nieliczne) osoby niespełniające tych warunków, a identyfikujące się jako „twórcy”, także zostały uwzględnione – ale jedynie przy tworzeniu list podstawowych.

Większość ankiet zostało nadesłanych za pośrednictwem internetowego formularza, ale 18 osób przedłożyło ankiety na papierze (arkusze te staną się zapewne częścią zbiorów Muzeum). Aby wyeliminować potencjalne błędy, w niektórych wypadkach pracownicy Muzeum kontaktowali się z nadawcami mailowo lub telefonicznie. Zdarzało się też, że kilka osób poprosiło o nieznaczne zmiany w początkowo przesłanych wskazaniach – co oczywiście uszanowaliśmy, choć skomplikowało to nieco proces analizy.

Łącznie w obu ankietach wzmiankowano 1671 tytułów, w tym w ankietach „ŚWIAT” – aż 1140 (kilka tytułów powtarzało się na obu listach – przede wszystkim „Ziemia obiecana” Wajdy i „Pianista” Polańskiego). Kilkanaście osób przesłało ankiety niepełne, tj. wypełnione mniejszą liczbą tytułów. Nie zdarzyło się, by ktoś przesłał więcej niż „umówione” 13 wskazań na pojedynczej liście, choć niektórzy podawali je w polu „Uwagi” (te „ponadprogramowe” filmy nie były wliczane do rankingów). O komentarzach umieszczanych przez ankietowanych będzie jeszcze mowa; w tym miejscu zwrócę tylko uwagę, że jedna z respondentek postanowiła nieco „nagiąć” przyjęte zasady gry, opatrując swoje wybory zdaniem: „Moja kobieca lista na wypadek, gdyby autorki nie załapały się do kanonu 130”. My tymczasem prosiliśmy o listę subiektywnie wybranych filmów najlepszych – uznając może nazbyt naiwnie, że wartościowanie nie wymaga zaglądania do metryk etnicznych, płciowych czy jakichkolwiek innych. Z drugiej strony, respondentka miała prawo „zawęzić” pulę rozpoznanych przez siebie filmów „najlepszych” w dowolny sposób – uszanowaliśmy więc ten wybór.

W wypadku niektórych ankiet konieczna była także weryfikacja tytułu. W odniesieniu do filmów polskich, parokrotnie pojawił się zapis „Pamiętnik znaleziony w Saragossie” (zamiast „Rękopis…”). W ankietach „ŚWIAT” niektórzy podawali wersje oryginalne tytułów; podobnie zresztą działo się w odniesieniu do wybranych filmów polskich (przykładowo, „The Mill and the Cross” oraz „Młyn i krzyż”). Jako osobne rekordy nasz arkusz kalkulacyjny zliczał także rozmaite warianty pisowni („12 gniewnych ludzi” i „Dwunastu gniewnych ludzi”; „Kino paradiso” i „Cinema Paradiso” itd.) oraz tytuły z tzw. literówkami („wojowaliśmy” też z irytującą, bo niewidoczną dla ludzkiego oka, spacją na końcu tytułu). Ujednolicanie danych oraz uzupełnianie danych filmograficznych było, podobnie jak przed dekadą, najbardziej żmudną częścią pracy i zajęło ponad miesiąc.

Inny problem dotyczył nielicznych wpisów dotyczących seriali oraz cykli filmowych; ostatecznie, w pięciu wypadkach nie udało się ustalić, czy ankietowani, którzy umieścili na swoich listach „Dekalog” Kieślowskiego mieli na myśli „Krótki film o miłości” czy może „… o zabijaniu”. Podobnych sytuacji było kilkanaście (choć w zaproszeniu prosiliśmy o nazwisko reżysera lub rok – by wyeliminować wątpliwości w rodzaju: „Wesele” Wajdy czy raczej Smarzowskiego?). Podkreślmy w tym miejscu, że internetowe bazy danych (różnej przecież jakości) wprowadzają nieco filmograficznego zamieszania, zwłaszcza w odniesieniu do filmów zagranicznych. Przykładowo, „Człowiek z kamerą” to dobrze utrwalony w rodzimym piśmiennictwie polski tytuł dzieła Wiertowa. Ale ponieważ film ten na Filmweb (i na portalu SFP!) funkcjonuje, niestety, jako „Człowiek z kamerą filmową”, może jednak chodziło o „The Camerman” Keatona? W odniesieniu do zagranicznych filmów rozpowszechnianych w PRL, kierowaliśmy się bazą ogladanewprl.uni.lodz.pl; pozostałe weryfikowaliśmy w brzmieniu utrwalonym w indeksach czterotomowej „Historii kina” wydanej przez Universitas (pod redakcją Tadeusza Lubelskiego, Iwony Sowińskiej i Rafała Syski). Gdy zaś idzie o filmy polskie, główną bazą referencyjną był niezastąpiony portal filmpolski.pl.

Podobnie jak przed dziesięcioma laty, znaczna liczba filmów była wzmiankowana tylko przez jedną osobę (takich tytułów w ankietach „ŚWIAT” było na przykład 659). W każdej statystycznie przeciętnej ankiecie (to oczywiście byt wyobrażony) dotyczącej filmów polskich połowa tytułów była intersubiektywnie współdzielona z innymi ankietowanymi, połowa zaś – idiosynkratycznie osobna. W odniesieniu zaś do ankiet „ŚWIAT” procent tytułów „niepowtarza(l)nych” był jeszcze wyższy.  

Zapewne to właśnie indywidualne wskazania są najcenniejszą częścią projektu. Przeglądając listę osób biorących udział w jego pierwszej odsłonie dziesięć lat temu, dostrzegam na niej osoby, których nie ma już wśród nas, m.in. Janusza Majewskiego, Jerzego Stuhra, Piotra Szulkina, Sławomira Kryńskiego, Michała Urbaniaka, prof. Alicję Helman, prof. Ewelinę Nurczyńską-Fidelską, Zdzisława Pietrasika – wybitnego krytyka związanego m.in. z „Polityką”, a także Annę Sienkiewicz-Rogowską – ówczesną dyrektor Filmoteki Narodowej, oraz Marka Palpuchowskiego – legendarnego kiniarza, współzałożyciela sieci Helios. Ich nadesłane dziesięć lat temu ankiety pozostaną ważnym świadectwem indywidualnych gustów oraz zainteresowań.

W tegorocznej edycji wśród twórców znalazło się 39 reżyserów filmowych, m.in: Łukasz Barczyk, Piotr Dumała, Jerzy Hoffman, Robert Gliński, Mariusz Grzegorzek, Paweł Łoziński, Juliusz Machulski, Marek Piestrak, Mariusz Wilczyński, Janusz Zaorski i Krzysztof Zanussi. Reprezentowani byli także przedstawiciele innych profesji filmowych, m.in. scenarzystów (Mikołaj Korzyński, Wojciech Tomczyk), autorów zdjęć filmowych (Ryszard Lenczewski, Jacek Petrycki, Piotr Szczepański), scenografów (Allan Starski, Ewa Braun, Andrzej Haliński, Wojciech Żogała, Teresa Gruber) i montażystów (Milenia Fiedler, Jarosław Kamiński i Dorota Wardęszkiewicz). Spośród profesorów filmoznawstwa, swoje ankiety nadesłali m.in. Marcin Adamczak, Tomasz Kłys, Krzysztof Loska, Tadeusz Lubelski, Ewa Mazierska, Tadeusz Miczka, Jacek Ostaszewski, Dorota Skotarczak, Grażyna Stachówna, Tadeusz Szczepański, Jerzy Szyłak oraz Piotr Zwierzchowski. Z grona krytyków odliczyli się zaś m.in. Piotr Czerkawski, Diana Dąbrowska, Jakub Demiańczuk, Dawid Dróżdż, Łukasz Maciejewski, Michał Oleszczyk, Marcin Radomski, Sebastian Smoliński i Janusz Wróblewski.

We wskazaniach jednostkowych filmy podane są w takiej kolejności, w jakiej umieścili je ankietowani; nie należy zakładać, że tworzy ona indywidualny ranking. Być może, za jakiś czas znajdziemy sposób, by na bazie wszystkich typowanych tytułów zbudować swego rodzaju forum społecznościowe – dla osób, które chciałyby sprawdzić, czy wśród ankietowanych znalazła się jakaś „pokrewna dusza” o podobnym guście filmowym. Póki co, dociekliwy internauta znajdzie inny sposób, by pomyszkować po ankietach (na przykład za pomocą paska „szukaj”).

Na listach podstawowych – „Najlepsze filmy według wszystkich ankietowanych” w podziale na część „POLSKA” i część „ŚWIAT”  –  podajemy, zgodnie z hasłem wywoławczym konkursu, około 130 tytułów (około – bowiem ostatnie miejsce było najczęściej ex aequo). Dokładnie zaś listy te liczą: 134 rekordów z listy „ŚWIAT” (filmy, które zostały wzmiankowane przynajmniej przez sześć osób) i 139 tytułów z listy „POLSKA” (tu „punkt odcięcia” wynosił pięć głosów). Ponadto sporządziliśmy kilka list „zawodowych” i „demograficznych”; prezentujemy w nich wszystkie tytuły, które zostały wymienione minimum przez dwie lub trzy ankietowane osoby przypisane do danej kategorii.

Powróć do strony głównej projektu:

Skip to content